O serwisie | Dołącz do nas | Reklama | Regulamin | Twoja poczta
Strona główna >> Ewangelia na niedzielę >> Aktualności
Lista Parafii:
Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa w Pychowicach
Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Krakowie Mydlnikach
Parafia Rzymskokatolicka p.w. Św. Brata Alberta w Krakowie
Parafia Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny Kraków - Rżąka
Parafia Świętej Kingi w Krakowie
Galerie - ostatnio dodane:

Ministranci i Scholanki na nartach 2017
Informator:
Msze święte w Kościołach w Krakowie. Godziny odprawiania.
Co potrzebne jest do sakramentu małżeństwa?
Nauki przedmałżeńskie. Wykaz katechez dla narzeczonych oraz nauk przedmałżeńskich
Sakrament chrztu - podstawowe informacje
Jak przebiega sakrament chrztu świętego?
Projekt kościoła - Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa w Pychowicach w Krakowie
Najlepsze parafie - Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa - Kraków Pychowice
Diecezja krakowska – krótka historia
Filmy - ostatnio dodane:

ŚDM 2016 - młodzież z Syrii

Słowo na 4 Niedzielę Zwykłą - 30.01.2011

2011-01-27 16:42:47 | Autor: Ewangelia na niedzielę

Kliknij aby powiększyć
Przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu. Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, upodobał sobie w tym, co niemocne, aby mocnych poniżyć. (1Kor 1,26nn)

PIERWSZE CZYTANIE
Szukajcie pokory
Czytanie z Księgi proroka Sofoniasza 2,3; 3,12–13

Szukajcie Pana, wszyscy pokorni ziemi, którzy pełnicie Jego nakazy; szukajcie sprawiedliwości, szukajcie pokory, może się ukryjecie w dzień gniewu Pana. Zostawię pośród ciebie lud pokorny i biedny, a szukać będą schronienia w imieniu Pana. Reszta Izraela nie będzie czynić nieprawości ani mówić kłamstwa. I nie znajdzie się w ich ustach zwodniczy język, gdy paść się będą i wylegiwać, a nie będzie nikogo, kto by ich przestraszył.

DRUGIE CZYTANIE
Bóg wybrał wzgardzonych
Czytanie z Pierwszego Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian 1,26–31

Przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu. Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, upodobał sobie w tym, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to, co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło przed obliczem Boga. Przez Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem, aby, jak to jest napisane, „w Panu się chlubił ten, kto się chlubi”.

EWANGELIA
Błogosławieni ubodzy duchem
Słowa Ewangelii według świętego Mateusza 5,1–12a

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje ustai nauczał ich tymi słowami:
Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy płaczą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie”.


Szczęście w nieszczęściu


Bardzo pragniemy tego, by Bóg widział nasz ból. Mamy manię informowania wszystkich dokoła o naszym nieszczęściu. Odpowiedzialność za zło widzimy w innych, kreując się na ofiary losu, wymagające szczególnego uszanowania. Jezus, widząc tłumy, dostrzegał to wszystko, choć tłumy były zapewne zaskoczone tym, czego jeszcze się dopatrzył Jezus - szczęścia w nieszczęściu.

Do Jezusa przybyli ludzie, którzy mieli już serdecznie dość wszystkiego i nigdzie nie czuli się dobrze - smutni, płaczący, biedni, skrzywdzeni. Zapewne stojąc przed Mesjaszem, chcieli mu obwieścić, że oto składają dymisję z istnienia. On jeden jednak spojrzał nie tylko na ich biedę egzystencjalną, ale i na to, co pod nią się ukrywa. To było zaskoczenie: błogosławieństwo opakowane łzawym całunem. Gdyby nie grzech, szczęście nie musiałoby ukrywać się pod tą zasłoną smutku, ale każdy z nas jest bardziej sprawcą niż ofiarą.

Błogosławieństwa są skróconą wersją zadania, które postawił Jezus przed nami: odkryj w swym nieszczęściu najgłębszą radość dzięki Mnie! Smutni mogą odnaleźć autentyczne pocieszenie, jeśli zamiast uciekać przed przykrościami, przyjmą je i pobłogosławią Boga za to, co otrzymali od życia. To nie rzeczy są przyjemne lub przykre, to my je takimi czynimy, błogosławiąc za nie Boga lub przeklinając. Złoczyńca z krzyża, wisząc obok Jezusa, na pewno cierpiał, ale gdy zwrócił się do Jezusa, w tym samym dniu zakosztował radości raju. Drugi nie potrafił zdobyć się na zwrócenie się do Chrystusa, i pozostał w swym przekleństwie.

Rabin Jehuda napisał: „Czerpanie przyjemności z rzeczy stworzonych bez błogosławieństwa jest równoznaczne ze znieważeniem ich, bo są święte”. Wszystko nabiera sensu i staje się źródłem radości, co jest przeżywane przez nas dla błogosławienia Boga. Jezus potrafił dostrzec w zgnębionym tłumie ukryte skarby błogosławieństw. Decydujące jest to, czy my potrafimy dostrzec w Jezusie nasz skarb błogosławieństw. Błogosławieństwa zaczynają się od ubóstwa. Zwykle to powód wielu przekleństw i narzekań. Ubóstwo jest tylko wtedy możliwe, gdy się znajdzie skarb. Człowiek bowiem ma w sobie nieusuwalną potrzebę cenienia sobie czegoś i troszczenia się o coś, czyli potrzebę poświęcenia swego życia dla czegoś lub dla Kogoś - dla wartości, którą sobie ceni bardziej niż swoje życie! Kiedy jego uwaga koncentruje się na kimś, kogo najbardziej ceni, wszystko inne przestaje być potrzebne, przestaje być ważne - pozostaje tylko obiekt miłości. To jest ubóstwo, ponieważ tego kogoś się jedynie ubóstwia! Dopóki Jezus nie jest twoim skarbem, będziesz chciał dowartościować siebie albo przewartościujesz coś lub kogoś innego. Albo robisz wszystko, żeby cię ceniono jak skarb i domagasz się szacunku, albo podporządkowujesz się innym osobom i wartościom, ubóstwiając wszystko, oprócz Jezusa. (O. Augustyn Pelanowski OSPPE)



extrema © 2007-2010
fotografia ślubna, wizytówki, zaproszenia ślubne, pieczątki, fotoksiążki, fotoalbumy, nadruki, gadżety